Trivita Porąbka – Wieści od Krzysia ❤️
Kochani,
od ostatniego wpisu minęły dwa miesiące. Były to tygodnie pełne obaw, trudnych decyzji i nieprzespanych nocy, ale też chwil, które dały nam ogromną nadzieję i siłę do dalszej walki.
Podczas rutynowej kontroli u stomatologa okazało się, że Krzyś ma dwa zęby do leczenia kanałowego.
Niestety w jego stanie nie wykonuje się takich zabiegów – jedynym rozwiązaniem było usunięcie zębów. To oznaczało kolejną narkozę, kolejne ryzyko, kolejną porcję strachu w naszych sercach.
6 sierpnia pojechaliśmy do Katowic, na oddział chirurgii szczękowo-twarzowej. Spędziliśmy w szpitalu trzy dni, które wydawały się wiecznością. Na szczęście zabieg przebiegł zgodnie z planem, bez komplikacji, i mogliśmy wrócić do ośrodka.
Po kilku dniach pełnych odpoczynku, przytulania i bliskości Krzyś wrócił do rehabilitacji.
Te codzienne chwile razem – nasze rozmowy, muzyka, wspólne „tańce”, czytanie książek, śpiewanie – są dla mnie bezcenne. Wiem, że Krzyś mnie słyszy, że docierają do niego wszystkie bodźce. Czuję to w jego oczach, w jego oddechu, w tym, jak reaguje na obecność i dotyk.❤️
Niestety spokój nie trwał długo.
2 września zadzwonił telefon – Krzysia zabrało pogotowie. Miał duszności, wymioty z domieszką krwi, problemy z oddychaniem… Nasz świat w jednej chwili znowu runął.
W Szpitalu Kolejowym w Wilkowicach, po wielu godzinach badań i niepewności, usłyszeliśmy diagnozę – podrażnienie błony śluzowej w górnych drogach oddechowych i nadczynność tarczycy. Krzyś został podpięty pod tlen, bo jego saturacja była bardzo niska.
Te dni były koszmarem – od rana do wieczora siedziałam przy jego łóżku, czuwałam, trzymałam go za rękę, pracowałam z laptopem tuż obok.
Po tygodniu wróciliśmy do ośrodka, wyczerpani, ale wdzięczni, że mogliśmy wrócić razem.
I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Zauważyłam, że Krzyś się zmienił. Był spokojniejszy, jego twarz stała się bardziej świadoma, a oczy pełne jakiegoś nowego blasku. Nie tylko ja to dostrzegłam – potwierdzili to terapeuci i opiekunowie pracujący z nim na co dzień. Podczas jednej z terapii neurologopeda opowiadała mi, że gdy masowała wnętrze policzka, Krzyś głośno i wyraźnie powiedział: „NIE”.
Tego samego dnia, wieczorem dostałam SMS-a od neurologopedki:
„Dobry wieczór, rozmawiałam dzisiaj z Wojtkiem rehabilitantem. Podczas ćwiczeń, gdy manipulowali miednicą Krzyś wyraźnie, wydłużając powiedział: boooliii. Wojtka zatkało 😄”.
To „NIE” i to „boooliii” to dla nas więcej niż tysiąc słów. To dowód, że Krzyś walczy, że jego ciało i umysł powoli wracają, że wszystkie godziny rehabilitacji, każda łza, każda kropla potu i każdy trud przynoszą owoce.
Takie momenty sprawiają, że rosną mi skrzydła. One pokazują, że idziemy w dobrą stronę, że nie wolno nam się poddawać. Każdego dnia walczymy o to, by Krzyś mógł wrócić do domu, by mógł odzyskać swoje życie ❤️
Wiecie jednak, że ta walka kosztuje – dosłownie. Miesięczne wydatki na rehabilitację i opiekę nad Krzysiem sięgają 15–17 tysięcy złotych.
To kwota, której sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego tak ogromnie ważne jest dla nas Wasze wsparcie – każda złotówka, każde dobre słowo, każde udostępnienie naszej historii. To dzięki Wam możemy dalej walczyć.
Dziękuję Wam z całego serca za to, że jesteście z nami w tej drodze. Dzięki Wam nie jesteśmy sami, a Krzyś ma szansę na kolejne
małe-wielkie kroki ku lepszemu życiu ❤️
Kochani możecie wesprzeć Krzysia na kilka sposobów:
❤️ dokonując wpłaty na https://zrzutka.pl/pfs6sf – każda złotówka ma znaczenia
❤️ przekazując 1,5% podatku https://www.siepomaga.pl/krzysztof-helm/procent-podatku – to nic nie kosztuje
❤️ dołączając do naszej grupy na FB, gdzie znajdziecie naprawdę super rzeczy https://www.facebook.com/groups/1153857015983014 – możesz zyskać coś dla siebie i pomóc Krzysiowi.
❤️ Dziękujemy że z Nami jesteście ❤️




























