Najważniejsze to znaleźć spokój ❤️
Długo nie było tutaj wpisu z cyklu „Co u Krzysia?”. Nie dlatego, że nic się u nas nie działo. Wręcz przeciwnie.
Ostatnie miesiące przyniosły nam tyle zmian, że chyba sama potrzebowałam trochę czasu, żeby to wszystko poukładać.
Były trudne decyzje, przeprowadzki, niepewność, kolejne spotkania z naszą służbą zdrowia, trochę strachu, trochę złości… Ale było też coś, czego od dawna bardzo potrzebowaliśmy – Spokój.
Od pierwszych dni w Świętochłowicach poczułam, że możemy trochę odetchnąć. Opiekunowie medyczni, pielęgniarki, lekarze, panie salowe, rehabilitantki – spotkaliśmy ludzi życzliwych, pomocnych i po prostu ludzkich.
I chyba dopiero kiedy człowiek przez długi czas żyje w ciągłym napięciu, zaczyna rozumieć, jak ogromną wartością jest zwyczajne poczucie, że bliska osoba jest bezpieczna i dobrze zaopiekowana.
Krzysiu trafił też pod skrzydła świetnych rehabilitantek. Pani Karolina i pani Kasia każdego dnia wykonują z nim ogrom pracy. Panie mają kilkunastoletnie doświadczenie z pacjentami neurologicznymi i naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak pracują z Krzysiem. Patrzę na ich ćwiczenia i widzę, ile jest w nich zaangażowania, cierpliwości i zwyczajnej troski o drugiego człowieka.
Oczywiście życie nie pozwala nam zbyt długo siedzieć spokojnie. 😉
Trzy dni po przeprowadzce, 5 lipca, Krzysiu obchodził swoje 46. urodziny. ❤️ Kolejne urodziny w zupełnie innym miejscu i w zupełnie innym życiu niż to, które kiedyś dla siebie planowaliśmy.
Kiedyś urodziny oznaczały tort, rodzinę, plany, śmiech i zastanawianie się, co będziemy robić za rok. Dzisiaj trochę inaczej patrzę na takie dni. Nie wybiegam już tak daleko w przyszłość. Nauczyłam się cieszyć tym, że jesteśmy razem. Że mogę przyjechać, usiąść obok niego, złapać go za rękę i powiedzieć: „Wszystkiego najlepszego, Krzysiu. Walczymy dalej”.
Bo tak naprawdę właśnie tego życzę mu w dniu urodzin najbardziej.
Żeby nie bolało. Żeby jego ciało pozwalało mu na coraz więcej. Żeby miał siłę. Żeby był spokojny. I żebyśmy dostali jeszcze wiele wspólnych dni, w których wydarzy się choćby jeden maleńki krok do przodu.
13 lipca pojechaliśmy do Katowic na konsultację dotyczącą podania toksyny botulinowej. Liczyliśmy na leczenie w ramach NFZ, bo prywatnie, razem z transportem medycznym, oznacza to dla nas kolejne kilka tysięcy złotych.
Niestety Krzysiu nie zakwalifikował się do refundacji.
Byłam zła. Bardzo.
Znów miałam poczucie, że zamiast całą energię poświęcać Krzysiowi, trzeba walczyć z przepisami, kryteriami i systemem.
Ale tym razem z tej złości wynikło też coś dobrego. Trafiliśmy na wspaniałą panią neurolog, która zajmuje się właśnie leczeniem toksyną botulinową. Pojechaliśmy do niej prywatnie i okazało się, że Krzysiu może otrzymać maksymalną dawkę toksyny, znacznie większą niż ta dostępna w ramach refundowanego leczenia.
Kolejny raz życie pokazało nam, że czasami kiedy jedne drzwi się zamykają, za chwilę gdzieś obok otwierają się następne.
Przez te ponad trzy lata chyba najbardziej nauczyłam się właśnie tego, że nasza walka nie składa się z wielkich cudów. Składa się z małych rzeczy.
Z dobrze przećwiczonego dnia. Z chwili bez bólu. Z lepszej reakcji. Ze spokojnego spojrzenia. Z możliwości wyjścia na spacer. Z muzyki, którą możemy razem posłuchać. Z tego, że siedzę obok niego i wiem, że czuje moją obecność.
Dla kogoś mogą to być drobiazgi. Dla nas to jest życie. I dlatego nadal walczymy ❤️
Ta walka wciąż wymaga jednak ogromnych środków. Środki pielęgnacyjne i higieniczne, rzeczy osobiste, sprzęt wspierający rehabilitację, dodatkowe leczenie, transporty medyczne, toksyna botulinowa podawana co około trzy miesiące – miesiąc za miesiącem zbierają się z tego kolejne tysiące złotych.
Dlatego nadal potrzebujemy Was obok. I chyba właśnie tym chciałabym zakończyć ten wpis. Nie kolejną prośbą. Tylko Podziękowaniem. Podziękowanie
Kochani możecie cały czas wspierać Krzysia na kilka sposobów:
❤️ dokonując wpłaty na https://zrzutka.pl/pfs6sf – każda złotówka ma znaczenia
❤️ przekazując 1,5% podatku https://www.siepomaga.pl/krzysztof-helm/procent-podatku – to nic nie kosztuje
❤️ dołączając do naszej grupy na FB, gdzie znajdziecie naprawdę super rzeczy https://www.facebook.com/groups/1153857015983014 – możesz zyskać coś dla siebie i pomóc Krzysiowi.




